Umowa zlecenie w 2026: stawka 31,40 zł/h, składki ZUS, chorobowe, wypowiedzenie, nowy staż pracy od zleceń i co sprawdzić przed podpisem.
Autor: Krystian Szyszka, Założyciel i CEO GenerujCV.com · Opublikowano:
„§ 4. Za wykonanie zlecenia Zleceniobiorcy przysługuje wynagrodzenie w wysokości 31,40 zł brutto za każdą godzinę. Liczbę godzin Zleceniobiorca potwierdza w ewidencji, którą przekazuje Zleceniodawcy do 3. dnia następnego miesiąca. Każda ze stron może wypowiedzieć umowę w każdym czasie.”
Tak mniej więcej wygląda środek typowej umowy zlecenia na kasę, magazyn albo infolinię. Trzy zdania i każde coś znaczy. Pierwsze mówi o pieniądzach, ale też o tym, czy firma płaci zgodnie z prawem. Drugie dotyczy tabelki z godzinami, którą wiele osób podpisuje co miesiąc bez czytania. Trzecie mówi, że jutro możesz już nie mieć tej pracy, a firma może nie mieć Ciebie.
Ten tekst jest o samej umowie zlecenia, widzianej od strony osoby, która ją podpisuje. Nie porównuję tu trzech form zatrudnienia i nie liczę netto na etacie, B2B i zleceniu obok siebie, bo to robi osobny przewodnik umowa o pracę vs B2B vs zlecenie. Tutaj chodzi o to, co Ci przysługuje, co musisz załatwić sam i co się zmieniło w 2026 roku.
Kodeks cywilny definiuje zlecenie dość wąsko. Według art. 734 przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej, czyli na przykład podpisania umowy w czyimś imieniu. Praca na kasie, rozkładanie towaru czy odbieranie telefonów to nie czynności prawne. Formalnie to umowy o świadczenie usług z art. 750, do których stosuje się przepisy o zleceniu. W praktyce i w urzędach obie nazywa się po prostu „umową zlecenia” i obie podlegają tym samym zasadom: minimalnej stawce, składkom, wypowiedzeniu. Nie musisz więc poprawiać nagłówka dokumentu.
Ważniejsza jest granica z umową o dzieło. Dzieło to umowa o rezultat: logo, przetłumaczony tekst, uszyta suknia. Zlecenie to umowa o staranne działanie przez jakiś czas, bez gwarancji konkretnego efektu. Jeżeli Twoja „umowa o dzieło” opisuje codzienną pracę w sklepie w godzinach 8-16, nazwa nie pasuje do treści. Przy dziele nie obowiązuje minimalna stawka godzinowa i zwykle nie ma składek emerytalnych, więc taka zamiana jest wygodna dla zleceniodawcy, a dla Ciebie zwykle gorsza.
Trzecia granica, z umową o pracę, dostała w tym tekście osobną sekcję, bo to tam leży najwięcej realnych problemów.
Od 1 stycznia 2026 roku minimalna stawka godzinowa na zleceniu wynosi 31,40 zł brutto. Kwotę ustala rozporządzenie Rady Ministrów z 11 września 2025 r., to samo, które podnosi minimalne wynagrodzenie na etacie do 4806 zł. Stawka dotyczy każdej godziny, a nie średniej z miesiąca, i zmienia się co roku, więc umowa podpisana w 2025 roku z kwotą 30,50 zł od stycznia powinna być rozliczana według nowej stawki.
Zasady wynikają z ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, art. 8a-8e. W skrócie:
Wyjątek, o którym mało kto słyszał: minimalnej stawki nie stosuje się, gdy sam decydujesz o miejscu i czasie pracy, a wynagrodzenie jest wyłącznie prowizyjne, na przykład zależy tylko od liczby sprzedanych umów. Dotyczy to części przedstawicieli handlowych i agentów. Kiedy w umowie jest prowizja plus „dyżury w punkcie od 10 do 18”, ten wyjątek już nie pasuje.
A teraz tabelka. Umowa musi określać, jak potwierdzasz liczbę przepracowanych godzin. Jeśli tego nie robi, to Ty przekazujesz informację o godzinach na piśmie, mailem albo w innej formie dokumentowej przed terminem wypłaty. Firma przechowuje te dokumenty przez trzy lata. W praktyce wygląda to tak, że kierownik zmiany drukuje zestawienie, a Ty podpisujesz je na koniec miesiąca razem z rachunkiem.
Bywa też, że umowy na piśmie w ogóle nie ma, bo „podpiszemy w przyszłym tygodniu”. Zlecenie może być zawarte ustnie, ale wtedy firma musi jeszcze przed rozpoczęciem pracy potwierdzić Ci na piśmie, mailem albo w innej formie dokumentowej, jak będzie liczona liczba godzin. Jeśli tego nie zrobi, zastosowanie ma reguła z poprzedniego akapitu: to Twoja informacja o godzinach jest podstawą rozliczenia.
Moja rada jest prosta i trochę nudna: prowadź własną notatkę z godzinami, choćby w telefonie, dzień po dniu. Zestawienie od firmy porównujesz potem w minutę. Jeśli godziny się nie zgadzają, nie podpisuj zestawienia „bo wszyscy podpisują”. Twój podpis jest dowodem, że liczba godzin jest prawdziwa.
Na tym punkcie najwięcej osób się myli, bo odpowiedź zależy od tego, kim jesteś poza tą umową. Podstawą jest ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych.
Zlecenie jest Twoim jedynym źródłem dochodu. Płacisz składki emerytalną, rentową, wypadkową i zdrowotną. Chorobowa jest dobrowolna, wrócę do niej za chwilę. Na pasku wypłaty netto jest wyraźnie niższe niż brutto i to normalne.
Jesteś uczniem szkoły ponadpodstawowej albo studentem i nie masz 26 lat. Nie podlegasz obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowemu z tytułu zlecenia (art. 6 ust. 4). Zwykle nie odprowadza się wtedy żadnych składek, a brutto prawie równa się netto, zwłaszcza że do 26. roku życia możesz korzystać z ulgi w podatku dochodowym. Zasada przestaje działać w dniu 26. urodzin albo w dniu utraty statusu studenta. Obrona dyplomu w lipcu oznacza, że od kolejnej wypłaty składki już są. Więcej o pracy w tym wieku znajdziesz w tekście o pracy wakacyjnej dla studentów.
Masz etat w innej firmie. Jeśli z etatu zarabiasz co najmniej płacę minimalną, ze zlecenia płacisz obowiązkowo tylko składkę zdrowotną, a składki emerytalną i rentową możesz opłacać dobrowolnie. Kiedy etat jest niepełny i pensja wynosi mniej niż minimalna, zlecenie jest oskładkowane w pełni.
Masz zlecenie u własnego pracodawcy. Tu żadna sztuczka nie działa. Zlecenie zawarte z firmą, w której masz etat, albo praca na zleceniu na rzecz tego pracodawcy, jest dla ZUS-u traktowana jak etat i oskładkowana w pełni.
Masz kilka zleceń naraz. Obowiązkowe są składki z pierwszej umowy w kolejności zawarcia. Kolejne mogą być dobrowolne, ale tylko wtedy, gdy podstawa z pierwszej umowy wynosi co najmniej płacę minimalną. Zlecenie na 500 zł miesięcznie nie zwalnia Cię ze składek od drugiego, większego.
Sprawdzanie tego to obowiązek zleceniodawcy, ale on wie tylko tyle, ile mu napiszesz. Dlatego przy podpisywaniu umowy dostajesz oświadczenie z pytaniami o status studenta, inne umowy i wysokość zarobków na etacie. Wypełnij je dokładnie i zaktualizuj, gdy coś się zmieni. Błędne oświadczenie potrafi po roku zamienić się w zaległe składki do dopłaty.
Na zleceniu nie dostajesz „pensji”, tylko wynagrodzenie na podstawie rachunku. W wielu firmach rachunek generuje się sam w systemie kadrowym i podpisujesz go razem z ewidencją godzin, w innych piszesz go według wzoru. Rachunek zawiera okres, liczbę godzin, stawkę i kwotę brutto. Sprawdzaj go tak samo uważnie jak ewidencję, bo to on trafia do księgowości.
Podatek dochodowy pobiera i odprowadza zleceniodawca, który działa tu jako płatnik. Od przychodu odejmuje się koszty uzyskania przychodu, przy zleceniu zwykle w wysokości 20%, potem składki, a od reszty liczy się zaliczkę na podatek. Dlatego dwie osoby z tą samą stawką mogą dostać na konto różne kwoty: jedna płaci składki, druga jest studentem, trzecia ma etat gdzie indziej.
Po zakończeniu roku, do końca lutego, zleceniodawca wysyła Ci PIT-11. Jeśli w ciągu roku miałeś kilka zleceń, dostaniesz kilka takich formularzy i wszystkie musisz uwzględnić w zeznaniu rocznym. Usługa Twój e-PIT zazwyczaj zaciąga je sama, ale warto sprawdzić, czy niczego nie brakuje, zwłaszcza zlecenia z wakacji, które łatwo zapomnieć.
Na zleceniu ubezpieczenie chorobowe jest dobrowolne, na wniosek (art. 11 ust. 2 ustawy o systemie ubezpieczeń). W oświadczeniu przy umowie jest zwykle rubryka „wnoszę o objęcie dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym”. Jeśli jej nie zaznaczysz, zwolnienie lekarskie nie daje Ci pieniędzy. Dni choroby po prostu nie są płatne.
Składka chorobowa jest niewielka w porównaniu z resztą potrąceń, a działa jak polisa. Zasiłek nie przysługuje jednak od pierwszego dnia ubezpieczenia: przy ubezpieczeniu dobrowolnym obowiązuje zasadniczo 90-dniowy okres wyczekiwania. Kto przystępuje do ubezpieczenia w dniu, w którym czuje, że coś go bierze, nic nie zyska.
Moim zdaniem przy zleceniu trwającym dłużej niż sezon chorobowe warto opłacać. Szczególnie wtedy, gdy zlecenie jest jedynym dochodem, a praca fizyczna. Złamany palec na magazynie bez chorobowego oznacza miesiąc bez wypłaty.
Ubezpieczenie wypadkowe jest za to obowiązkowe dla każdego, kto podlega składkom emerytalnej i rentowej, więc wypadek przy pracy jest objęty ochroną z mocy prawa. Student do 26 lat bez składek takiej ochrony z tej umowy nie ma.
Zlecenie to umowa cywilna, nie umowa o pracę, więc Kodeks pracy jej nie obejmuje. W praktyce oznacza to, że nie ma ustawowego urlopu wypoczynkowego, nie ma płatnych nadgodzin, nie ma odprawy, a ochrona przed zwolnieniem jest minimalna. Dni wolne możesz mieć, jeśli są zapisane w umowie, ale żaden przepis Ci ich nie gwarantuje.
Najważniejszy jest art. 746 Kodeksu cywilnego. Obie strony mogą wypowiedzieć zlecenie w każdym czasie. Zleceniodawca, który to robi, musi zapłacić za pracę już wykonaną i zwrócić wydatki, a jeśli wypowiada bez ważnego powodu, odpowiada za szkodę. Ty też możesz zrezygnować z dnia na dzień, ale przy odpłatnym zleceniu i braku ważnego powodu możesz odpowiadać za szkodę. Prawa do wypowiedzenia z ważnych powodów nie da się wyłączyć z góry, nawet zapisem w umowie.
Wiele umów zawiera własny okres wypowiedzenia, na przykład dwutygodniowy. To dopuszczalne i często działa na Twoją korzyść, bo daje czas na znalezienie czegoś innego. Gorzej z karami umownymi za „porzucenie zlecenia”. Jeżeli kara za odejście bez uprzedzenia przewyższa Twoje miesięczne zarobki, zapytaj o nią przed podpisaniem. Od tego, jak firma o niej mówi, sporo się dowiesz o tej firmie.
Ciąża, zwolnienie lekarskie ani staż w firmie nie chronią przed wypowiedzeniem zlecenia. Jeśli potrzebujesz tej ochrony, potrzebujesz umowy o pracę.
Tu jest największa zmiana od lat. Ustawa z 26 września 2025 r. dodała do Kodeksu pracy art. 302¹ i 302², według których do okresu zatrudnienia wlicza się m.in. okresy wykonywania umowy zlecenia, w których podlegałeś ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowemu. Wlicza się też okresy udokumentowane, w których z mocy przepisów nie podlegałeś tym ubezpieczeniom, czyli typowo zlecenia studenckie.
Kiedy to działa:
U pracodawców z sektora finansów publicznych (urzędy, szkoły, publiczne szpitale) od 1 stycznia 2026 roku.
U pozostałych pracodawców od pierwszego dnia miesiąca po upływie sześciu miesięcy od ogłoszenia ustawy. Ustawę ogłoszono 21 października 2025 roku, więc chodzi o 1 maja 2026 roku.
Okres zatrudnienia wpływa na wymiar urlopu, długość okresu wypowiedzenia u danego pracodawcy, a w wielu firmach i w budżetówce także na dodatki stażowe czy nagrody jubileuszowe. Trzy lata zleceń w czasie studiów mogą więc dziś oznaczać wcześniejsze przejście z 20 na 26 dni urlopu.
Weźmy przykład. Osoba po studiach przez cztery lata dorabiała na zleceniach w sklepie i na infolinii, a od 2025 roku pracuje na etacie w firmie prywatnej. Do maja 2026 roku jej staż w kadrach zaczynał się od dnia podpisania etatu. Po zmianie może złożyć w kadrach zaświadczenie z ZUS za okresy ze składkami i umowy z okresu studiów, a kadry przeliczą jej okres zatrudnienia. Prawa wynikające z nowego stażu działają od dnia wejścia przepisów, nie wstecz.
Ale nic nie dzieje się automatycznie. Okresy ze składkami potwierdzasz zaświadczeniem z ZUS, o które wnioskujesz elektronicznie przez swój profil (PUE/eZUS). Okresy bez składek trzeba udokumentować inaczej, umowami i rachunkami, więc nie wyrzucaj starych umów zlecenia. Jeśli byłeś zatrudniony w dniu wejścia przepisów w życie, masz 24 miesiące na przyniesienie dokumentów do kadr, a pracodawca nie wlicza okresów nieudokumentowanych w tym terminie. Przy zatrudnieniu w maju 2026 roku termin mija więc wiosną 2028 roku.
Wymagane od kandydatów doświadczenie to druga strona tej zmiany. Ustawa wyklucza jedynie nabory rozpoczęte i niezakończone w dniu wejścia przepisów, więc w nowych naborach w budżetówce okres pracy na zleceniu może liczyć się do wymaganego stażu. Kiedy ogłoszenie wymaga „co najmniej 2 lat stażu pracy”, Twoje zlecenia w kadrach przestały być przypisem.
Art. 22 Kodeksu pracy mówi, że praca wykonywana pod kierownictwem, w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, za wynagrodzeniem, jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę umowy. Kolejny paragraf wprost zakazuje zastępowania umowy o pracę umową cywilną przy zachowaniu takich warunków.
Sam fakt, że masz grafik, jeszcze o niczym nie przesądza, bo zlecenie też może określać godziny. O umowie o pracę świadczy raczej całość obrazu: kierownik wydaje Ci polecenia jak każdemu innemu pracownikowi, musisz przychodzić codziennie od 8 do 16, nie możesz wysłać nikogo na zastępstwo, dostajesz kary za spóźnienia, a obok Ciebie przy tej samej pracy stoją osoby na etacie.
Niezależnie od tego, co postanowisz, zbieraj ślady. Grafiki wysyłane na komunikatorze, wiadomości od kierownika z poleceniami, zdjęcie regulaminu kar na tablicy w zapleczu, listy obecności. To nic nie kosztuje, a gdy po roku zdecydujesz się dochodzić swoich praw, nie będziesz odtwarzać wszystkiego z pamięci. Te same materiały przydadzą się, gdy trzeba będzie udowodnić okresy pracy do stażu.
Jeśli to Twoja sytuacja, możesz zgłosić sprawę do Państwowej Inspekcji Pracy albo wnieść do sądu pracy pozew o ustalenie istnienia stosunku pracy. Wygrana daje prawa wsteczne, w tym urlop, ale proces kosztuje czas i nerwy. Uczciwie mówiąc, większość osób wybiera inną drogę: rozmowę o etacie po kilku miesiącach albo zmianę pracy. Każda z tych decyzji jest w porządku, byle była świadoma. Do rozmowy o zmianie umowy przygotujesz się tak samo jak do rozmowy o podwyżce, z konkretami, co przyda się w tekście o tym, jak negocjować wynagrodzenie.
Częstym błędem jest pomijanie zleceń w CV, bo „to nie był prawdziwy etat”. Rekruter czyta CV, żeby sprawdzić, co umiesz i gdzie to robiłeś, a nie jaki druk podpisałeś. Pół roku obsługi klienta na zleceniu to pół roku obsługi klienta.
Rodzaj umowy w ogóle nie musi pojawiać się w CV. Wpis wygląda tak samo jak przy etacie:
Kasjer-sprzedawca | drogeria sieciowa, Kraków | 06.2024 - 09.2024
Obsługa kasy i reklamacji, przyjmowanie dostaw, układanie ekspozycji promocyjnych, samodzielne zamknięcie zmiany od drugiego tygodnia pracy.
Dopisek w nawiasie ma sens w dwóch sytuacjach. Pierwsza: praca była krótka i sezonowa, a dopisek „(praca sezonowa)” wyjaśnia, dlaczego trwała trzy miesiące. Druga: pracowałeś równolegle na kilka zleceń, a bez dopisku wygląda to na dwa etaty jednocześnie. Kilka krótkich zleceń z podobnej branży warto połączyć w jedną pozycję, jak opisano w tekście o pracy tymczasowej i sezonowej.
Przy pierwszej pracy zlecenia to często całe doświadczenie, jakie masz. Wtedy opisz je szczegółowo, z liczbami tam, gdzie da się je podać, według wskazówek z tekstów o pierwszym CV i CV dla studenta. Jak zamienić listę obowiązków w opis, który coś mówi, pokazuje poradnik o doświadczeniu zawodowym w CV. Jeśli kilka zleceń to po prostu Twoja działalność usługowa rozpisana na różnych klientów, zajrzyj też do tekstu o freelancingu w Polsce.
W kreatorze GenerujCV każde zlecenie wpisujesz jako osobne stanowisko, daty wybierasz z list miesiąca i roku, a pod polem opisu widać licznik znaków. Limit to 1000 znaków, ale przy zleceniu wystarczą zwykle dwa, trzy zdania.
Pierwsze pytanie dotyczy stawki. Czy w umowie jest kwota za godzinę i czy po przeliczeniu wynosi co najmniej 31,40 zł brutto? Jeśli umowa podaje kwotę miesięczną albo „za zlecenie”, podziel ją przez realną liczbę godzin, a nie przez tę z ogłoszenia.
Drugie dotyczy godzin. Kto je zapisuje, w jakiej formie i kiedy je potwierdzasz? Poproś o wzór ewidencji i zapisuj godziny także po swojej stronie.
Trzecie dotyczy oświadczenia do ZUS. Czy wiesz, co w nim zaznaczasz, i czy rubryka o chorobowym jest wypełniona tak, jak chcesz? Jeśli zbliżają się 26. urodziny albo obrona, zanotuj sobie datę, od której zmienią się potrącenia.
Czwarte dotyczy końca umowy. Czy jest okres wypowiedzenia, a może kara umowna za odejście? Jaka? Odpowiedź warto dostać na piśmie, nie ustnie od rekrutera.
Piąte jest trudniejsze. Czy ta praca wygląda jak zlecenie, czy jak etat pod inną nazwą? Jeśli to drugie, zdecyduj od razu, czy godzisz się na to na kilka miesięcy, czy to dla Ciebie warunek odejścia.
Umowę i rachunki odłóż do jednej teczki albo do folderu w telefonie. Od 2026 roku to już nie tylko pamiątka, ale dokumenty, za które kadry mogą Ci kiedyś policzyć dodatkowe dni urlopu. A kiedy po kilku zleceniach zaczniesz szukać czegoś stałego, każde z nich wpiszesz do CV w kreatorze GenerujCV jako normalne stanowisko.