List motywacyjny do konkretnej firmy – jak go dopasować

List motywacyjny do konkretnej firmy: skąd wziąć fakt o pracodawcy, co zmieniać między wersjami, czego nie pisać i jak czytać nabór w urzędzie. Wzór.

Autor: , Specjalista ds. Obsługi Klienta i szablonów CV w GenerujCV.com · Opublikowano:

Zacznij od akapitu, który zwykle piszesz na końcu. Od tego o firmie. W większości listów powstaje on jako ostatni, w pośpiechu, kiedy reszta jest gotowa i trzeba jeszcze „coś napisać o pracodawcy”. Efekt łatwo przewidzieć: dwa zdania o liderze rynku i możliwościach rozwoju, które pasowałyby do każdej oferty w tej branży.

Gdy odwrócisz kolejność, zmienia się cały list. Fakt o firmie decyduje, które z Twoich doświadczeń warto pokazać, a które można pominąć. Kandydat aplikujący do magazynu, który właśnie się rozbudowuje, opowie o wdrażaniu nowych ludzi i nowego sprzętu. Ten sam kandydat, pisząc do magazynu, który od lat działa tak samo, postawi raczej na stabilną wydajność i niską rotację w zespole. Doświadczenie jest jedno, a list za każdym razem inny.

Ten tekst dotyczy właśnie tej pracy: dopasowania jednego listu do jednej firmy. Ogólną budowę listu, akapit po akapicie, opisuje poradnik o pisaniu listu motywacyjnego. Jak mówić o firmie na rozmowie, gdy padnie pytanie „dlaczego u nas”, wyjaśnia osobny tekst o odpowiedzi na to pytanie. Różnice między listem do dużej organizacji a do młodej firmy znajdziesz w tekstach o liście do korporacji i liście do startupu.

Co zmienia się między wersjami, a co możesz napisać raz

Personalizacja nie oznacza pisania każdego listu od zera. Przy kilkunastu aplikacjach w miesiącu nikt tego nie wytrzyma, a listy pisane w zmęczeniu bywają gorsze od porządnej bazy. Lepiej podzielić tekst na części stałe i wymienne.

Stałe są te fragmenty, które opisują Ciebie i nie zależą od adresata. To dwa, trzy najmocniejsze dowody z pracy, opisane z liczbami i kontekstem, do tego zakończenie z gotowością do rozmowy i podpis. Te zdania dopracuj raz i trzymaj w jednym pliku jako bank. Najlepiej po kilka wersji każdego dowodu: krótszą i dłuższą, z naciskiem na ludzi i z naciskiem na wynik.

Wymienne są cztery elementy:

Taki podział daje realistyczny czas pracy. Przy przygotowanej bazie jedna porządna wersja to zwykle kilkadziesiąt minut: kwadrans na ogłoszenie i stronę firmy, reszta na złożenie tekstu i przeczytanie go na głos. Jeśli wysyłasz list w trzy minuty, to prawie na pewno jest to ten sam list co wczoraj.

Jedna osoba, dwie firmy, dwa różne drugie akapity

Najłatwiej zobaczyć to na przykładzie. Weźmy zmyśloną specjalistkę obsługi klienta z czteroletnim stażem w sklepie internetowym. W jej banku leżą trzy dowody:

Wszystkie trzy są prawdziwe i wszystkie dobre. Do jednego listu wejdą jednak najwyżej dwa i to firma decyduje które.

Firma A to sieć sklepów internetowych. Ogłoszenie wspomina o „pracy w okresach wzmożonego ruchu” i o „rosnącej liczbie zamówień”. Drugi akapit listu do niej wygląda tak:

W zeszłym roku w szczycie przedświątecznym liczba zgłoszeń w moim dziale się podwoiła, a czas pierwszej odpowiedzi utrzymaliśmy poniżej doby. Pomogła baza gotowych odpowiedzi, którą wcześniej spisałam, bo nowe osoby z umów sezonowych mogły z niej korzystać od pierwszego dnia.

Firma B to ubezpieczyciel, który w ogłoszeniu pisze o „wdrożeniu nowego systemu CRM” i „ujednoliceniu standardów obsługi”. Ta sama osoba pisze do niego inaczej:

W ubiegłym roku mój dział przechodził na nowy system zgłoszeń. Przeszkoliłam sześć osób, a przez pierwszy miesiąc prowadziłam listę problemów, którą co tydzień omawialiśmy z dostawcą. Równolegle spisałam bazę odpowiedzi, dzięki której zespół zaczął odpowiadać klientom w ten sam sposób, niezależnie od tego, kto przyjął zgłoszenie.

Zauważ, co się nie zmieniło. Kandydatka nie wymyśliła nic pod firmę, nie dopisała kompetencji, których nie ma. Zmieniła wybór i kolejność dowodów, a baza odpowiedzi w obu listach gra inną rolę: raz jest narzędziem na szczyt sezonu, raz sposobem na wspólny standard. To jest cała personalizacja części o Tobie. Reszta to akapit o firmie, o którym niżej.

Przykład pokazuje też, dlaczego bank dowodów warto spisać szerzej, niż mieści się w jednym liście. Rzecz, która w jednej aplikacji wypada, w następnej może być najważniejsza.

Ogłoszenie przeczytane dwa razy mówi więcej niż strona „o nas”

Pierwsze czytanie ogłoszenia służy decyzji, czy w ogóle aplikować. Drugie służy listowi i wygląda inaczej. Czytasz z długopisem w ręku i szukasz trzech rzeczy.

Pierwsza to kolejność. Wymagania z góry listy i te, które wracają w opisie obowiązków, zwykle są dla firmy najważniejsze. Jeśli „wdrażanie nowych pracowników” pojawia się w obowiązkach, w wymaganiach i jeszcze w zdaniu o tym, kogo szukają, to jest temat Twojego drugiego akapitu.

Druga to słowa. Firma, która pisze „kierownik zmiany”, nie szuka „team leadera”, a ogłoszenie o „specjaliście ds. rozliczeń” nie mówi o „księgowym”. Nazwa stanowiska w liście powinna brzmieć dokładnie jak w ogłoszeniu, bo tak będzie jej szukać osoba przeglądająca aplikacje w systemie rekrutacyjnym. Jak systemy ATS wyszukują frazy w dokumentach, opisuje poradnik o przechodzeniu przez ATS.

Trzecia to sytuacja działu, której ogłoszenie nie nazywa wprost. „Budujemy zespół od podstaw”, „nowa lokalizacja”, „porządkowanie procesów”, „rosnąca liczba klientów” – takie zwroty mówią, w jakim momencie jest zespół. Ten, który dopiero powstaje, potrzebuje kogoś, kto zbuduje rzeczy od zera. Ten po reorganizacji potrzebuje kogoś, kto uspokoi sytuację i nie będzie dokładał zmian. Twój list może odpowiedzieć na to, zanim ktokolwiek zapyta.

Ogłoszenie ma jeszcze jedną zaletę. Piszą je zwykle ludzie, którzy potem czytają aplikacje, więc ich język jest najbezpieczniejszym punktem odniesienia. Strona „o nas” powstaje częściej w dziale marketingu i opisuje firmę tak, jak ma ją widzieć klient.

Gdzie szukać faktu o firmie, zależnie od tego, kim jest pracodawca

Jeden dobry fakt wystarczy. Szukasz go tam, gdzie dany typ pracodawcy rzeczywiście publikuje informacje, a te miejsca różnią się bardziej, niż się wydaje.

Duża sieć albo znana marka. Strona kariery i jej zakładka z aktualnościami to najlepsze miejsce, bo firmy piszą tam o inwestycjach i nowych lokalizacjach, czyli o tym, gdzie powstają etaty. Przykład sprawdzony 21 października 2026 roku: na stronie kariery Rossmanna firma opisuje rozbudowę Centrum Dystrybucyjnego w Pyskowicach. Magazyn ma urosnąć do 66 tys. m² i zostać drugim, obok łódzkiego, najważniejszym punktem logistycznym sieci. Dla kandydata do logistyki na Śląsku to gotowy punkt zaczepienia i na nim oparliśmy przykładowy list na końcu tego tekstu.

Spółka średniej wielkości. Strona internetowa bywa skromna, ale spółki z KRS składają tam dokumenty finansowe, a dostęp do danych Krajowego Rejestru Sądowego jest bezpłatny. Ministerstwo Sprawiedliwości przy okazji ostrzega przed płatnymi serwisami, które tylko kopiują te dane. Ze sprawozdania nie wyciągniesz cytatu do listu, ale zobaczysz, czy firma rośnie, a to podpowie ton. Jak czytać takie dokumenty pod kątem bezpieczeństwa zatrudnienia, opisuje tekst jak sprawdzić pracodawcę.

Mała firma. Często jedynym źródłem jest samo ogłoszenie, wizytówka w mapach z opiniami klientów albo Twoje własne doświadczenie klienta. To wystarczy. Zdanie „robiłem u Państwa przegląd auta i zwróciłem uwagę, że klient dostaje zdjęcia wymienionych części” jest konkretniejsze niż cały akapit o pasji do motoryzacji.

Urząd i jednostka samorządowa. Tu źródło wskazuje ustawa: ogłoszenie w Biuletynie Informacji Publicznej. Czyta się je inaczej niż ogłoszenie firmy, o czym niżej.

A czego nie traktować jako źródła? Pojedynczych opinii byłych pracowników, plotek z forów i wiadomości sprzed kilku lat. Fakt w liście musi być aktualny i sprawdzalny w dwie minuty, bo osoba, która go przeczyta, może znać temat lepiej niż Ty.

Z faktu robisz jedno zdanie, nie akapit pochwał

Znaleziony fakt łatwo zmarnować, przepisując go do listu jak notatkę prasową. Różnicę najlepiej widać na przykładzie. Wersja pierwsza, z faktem, ale bez połączenia z kandydatem:

Z dużym zainteresowaniem przeczytałem, że Państwa firma inwestuje pół miliarda złotych w rozbudowę centrum dystrybucyjnego. To imponujący projekt, który pokazuje skalę rozwoju firmy i jej mocną pozycję na rynku.

Fakt jest prawdziwy, ale zdanie mówi tylko tyle, że kandydat umie czytać. Dalej jest komplement. Wersja druga:

Na Państwa stronie kariery przeczytałem, że magazyn w Pyskowicach ma urosnąć do 66 tys. m² i dostać nowe, zautomatyzowane rozwiązania. Rok temu przechodziłem przez podobną zmianę jako lider zmiany nocnej i wiem, że pierwsze miesiące po uruchomieniu automatyki wymagają innego kierowania ludźmi niż zwykła praca.

Tu fakt jest tylko wejściem. Ważniejsza jest druga połowa: co z niego wynika dla stanowiska i dlaczego akurat Ty masz o tym coś do powiedzenia. Po takim otwarciu czytelnik wie, o czym będzie reszta listu.

Prosty sprawdzian: jeśli po zdaniu o firmie mógłbyś postawić kropkę i przejść do dowolnego innego tematu, połączenia nie ma. Dobre zdanie o firmie przechodzi płynnie w Twój pierwszy dowód.

Gdzie je postawić? Są dwa dobre miejsca. Na samym początku, jak w przykładzie powyżej, gdy fakt jest mocny i bezpośrednio dotyczy stanowiska, np. nowa lokalizacja, do której rekrutują. Albo w trzecim akapicie, po dowodach, gdy fakt jest ogólniejszy, np. kierunek rozwoju firmy, który pasuje do Twoich planów. Słabym miejscem jest zakończenie listu, wciśnięte między „chętnie opowiem więcej” a podpis. Tam czyta się już jak grzecznościowy dopisek.

Z perspektywy osoby, która ma przed sobą wiele aplikacji na jedno stanowisko, taki list wyróżnia się nie dlatego, że zawiera nazwę firmy. Wyróżnia się, bo widać, że kandydat zrozumiał, do czego jest potrzebny.

Adresat, numer ogłoszenia i nazwa stanowiska co do litery

Najwięcej list traci na drobiazgach z nagłówka, bo to one najszybciej zdradzają kopiowanie.

Osoba. Jeśli ogłoszenie podaje nazwisko rekrutera albo kierownika działu, napisz „Szanowna Pani Ewo” lub „Szanowny Panie Marku”. Jeśli nie podaje, „Szanowni Państwo” jest w pełni poprawne. Nie szukaj nazwiska na siłę w prywatnych profilach i nie zgaduj płci z inicjału w adresie e-mail. Pomyłka w zwrocie wypada gorzej niż zwrot ogólny.

Numer referencyjny. Gdy ogłoszenie ma numer, wpisz go w linii „Dotyczy:” w liście i w temacie maila. W dużej firmie, która prowadzi kilka podobnych rekrutacji naraz, oszczędzasz komuś szukania. Jak ułożyć temat i treść samej wiadomości, opisuje tekst o mailu z CV do pracodawcy.

Stanowisko. Przepisz je dosłownie, razem z lokalizacją, jeśli firma rekrutuje do kilku miejsc. „Kierownik zmiany, Centrum Dystrybucyjne Pyskowice” to inna rekrutacja niż ta sama nazwa stanowiska w Łodzi i może trafić do innej osoby.

Ślady poprzedniej wersji. Najbardziej kompromitujący błąd personalizacji jest zarazem najprostszy: nazwa poprzedniej firmy w trzecim akapicie. Zdarza się zwłaszcza wtedy, gdy podmieniasz nazwę tylko w pierwszym zdaniu. Przed wysłaniem wyszukaj w pliku (Ctrl+F) nazwę firmy, do której pisałeś poprzednio, i nazwę poprzedniego stanowiska. To kilka sekund.

Personalizacja, która działa przeciwko Tobie

Dopasowanie ma granicę, za którą list zaczyna szkodzić. Kilka sytuacji powtarza się na tyle często, że warto je znać przed pisaniem.

Pierwsza to wiedza, której kandydat nie powinien mieć. Wzmianka o urodzinach kierownika, jego urlopie czy prywatnych wpisach brzmi niepokojąco, nawet jeśli była pisana z sympatią. Do listu nadaje się tylko to, co firma albo ta osoba opublikowały w roli zawodowej: artykuł, wystąpienie na konferencji, wpis na firmowym profilu.

Druga to diagnoza z zewnątrz. „Widzę, że Państwa obsługa klienta ma słabe opinie, i chętnie to naprawię” bywa nawet trafne, ale ktoś, kto pracuje w tym dziale, przeczyta to jako ocenę swojej pracy wystawioną przez osobę, która nie zna szczegółów. Jeśli chcesz pokazać, że rozwiążesz problem, opisz, jak rozwiązałeś podobny gdzie indziej. Wniosek zostaw czytelnikowi.

Trzecia to przepisany slogan. Wartości firmy oddane jej własnymi słowami („podobnie jak Państwo, kieruję się pasją i odpowiedzialnością”) nie są personalizacją, tylko lustrem. Firma wie, co o sobie napisała.

Czwarta to nieaktualne informacje: projekt sprzed trzech lat, prezes, który już odszedł, otwarcie, które się nie odbyło. Przed wysłaniem sprawdź datę źródła.

Do tego dochodzi nadmiar. Kandydat, który znalazł pięć ciekawych rzeczy o firmie, chce pokazać wszystkie. List zamienia się wtedy w raport z researchu: inwestycja, nagroda pracodawcy roku, nowa kampania, liczba sklepów, rok założenia. Każdy z tych faktów osobno mógłby być dobrym wejściem, razem zabierają miejsce dowodom i brzmią jak streszczenie strony internetowej. Wybierz jeden, ten najbliższy stanowisku, a resztę zostaw na rozmowę. Tam przydadzą się przy pytaniach do rekrutera.

Piąta dotyczy pieniędzy. Wzmianka o obecnych zarobkach, choćby jako argument („zarabiam tyle, więc oczekuję więcej”), oddaje informację, której pracodawca od 24 grudnia 2025 roku nie może od Ciebie żądać. Art. 22¹ § 1 pkt 6 Kodeksu pracy wyłącza z przebiegu zatrudnienia wynagrodzenie w obecnym i poprzednich stosunkach pracy. Z kolei art. 18³ᶜᵃ zobowiązuje firmę do podania wynagrodzenia lub jego przedziału w ogłoszeniu, przed rozmową albo najpóźniej przed zawarciem umowy. Jeśli ogłoszenie prosi o oczekiwania finansowe, podaj je w formularzu albo w jednym zdaniu, bez historii płac. Więcej o tej rozmowie piszemy w poradniku o negocjowaniu wynagrodzenia.

Urząd czyta list według listy z ogłoszenia

Urzędy gmin, starostwa i urzędy marszałkowskie rekrutują na stanowiska urzędnicze według ustawy o pracownikach samorządowych. Nabór jest otwarty i konkurencyjny, a ogłoszenie trafia do Biuletynu Informacji Publicznej i na tablicę informacyjną w urzędzie. Ustawa wymienia, co musi się w nim znaleźć: wymagania z podziałem na niezbędne i dodatkowe, zakres zadań, warunki pracy, wymagane dokumenty oraz termin i miejsce ich złożenia. Termin nie może być krótszy niż 10 dni od publikacji w BIP.

Dla listu wynikają z tego trzy praktyczne rzeczy.

Po pierwsze, lista wymaganych dokumentów jest wiążąca. Jeśli ogłoszenie wymienia list motywacyjny, a Ty go nie dołączysz, oferta może nie przejść oceny formalnej. Ustawa każe zresztą wpisać do protokołu naboru, ile ofert spełniło wymagania formalne. Tak samo z oświadczeniami, o które prosi urząd: sprawdź, czy mają być podpisane własnoręcznie i w jakiej formie je złożyć.

Po drugie, podział na wymagania niezbędne i dodatkowe to gotowy plan listu. Komisja wyłania nie więcej niż pięciu najlepszych kandydatów, którzy spełniają wymagania niezbędne i w największym stopniu spełniają dodatkowe. Pokaż więc krótko, że masz każde niezbędne, a więcej miejsca poświęć dodatkowym, bo to one różnicują kandydatów.

Po trzecie, „konkretna firma” oznacza tu konkretny wydział i zakres zadań z ogłoszenia. Zamiast pisać o misji służby publicznej, odnieś się do zadania: obsługi wniosków o dodatki, ewidencji działalności gospodarczej, zamówień publicznych. To jest Twój odpowiednik faktu o firmie.

Warto też wiedzieć, że wynik naboru nie jest anonimowy. Informacja o nim, z imieniem i nazwiskiem wybranej osoby oraz jej miejscem zamieszkania w rozumieniu Kodeksu cywilnego, jest publikowana w BIP przez co najmniej 3 miesiące.

Kiedy firma nikogo nie szuka, a Ty chcesz do niej napisać

Gdy piszesz do firmy bez ogłoszenia, nie masz z czego wyczytać wymagań. Fakt o firmie staje się wtedy jedynym uzasadnieniem listu i musi mówić, gdzie widzisz dla siebie miejsce. Rozbudowa magazynu, otwarcie nowego sklepu w Twoim mieście, nowa linia produktów – to momenty, w których firma będzie zatrudniać, nawet jeśli jeszcze tego nie ogłosiła.

Taki list jest krótszy. Jedno zdanie o tym, co zauważyłeś, dwa o tym, co możesz wnieść, i propozycja krótkiej rozmowy. Jeśli z publicznych źródeł da się ustalić, kto kieruje działem, adresuj list do tej osoby, a nie na ogólny adres biura. Gotowy szkic takiej aplikacji jest w zestawie wzorów listu motywacyjnego. A jeśli ktoś z firmy może Cię polecić, przeczytaj najpierw tekst o liście z polecenia, bo polecenie zmienia pierwsze zdanie bardziej niż jakikolwiek fakt.

W jakim języku pisać do firmy z zagranicznym kapitałem

Polski oddział międzynarodowej firmy często publikuje ogłoszenia po angielsku, nawet gdy praca odbywa się po polsku. Zasada jest prosta: list piszesz w języku ogłoszenia. Jeśli ogłoszenie jest po angielsku, polski list sugeruje, że nie przeczytałeś go uważnie albo że angielski jest dla Ciebie problemem. Jeśli ogłoszenie jest po polsku, angielski list bywa odbierany jako popis, chyba że firma wprost prosi o dokumenty w tym języku.

Gdy ogłoszenie podaje dwie wersje językowe albo prosi o list w innym języku niż reszta tekstu, zrób dokładnie to, o co prosi. To też jest test uważności.

Sama zmiana języka nie wystarczy, bo angielski list ma inne zwyczaje: inne zwroty grzecznościowe, krótsze akapity, mniej formalnych formuł na wstępie. Przetłumaczony słowo w słowo polski list brzmi sztywno. Różnice opisuje tekst o liście motywacyjnym po angielsku. Fakt o firmie zostaje ten sam, tylko szukasz go wtedy także na globalnej stronie grupy, bo informacje o polskim oddziale bywają tam dokładniejsze niż na lokalnej.

CV i list muszą mówić o tej samej firmie

Dopasowany list przy niedopasowanym CV traci połowę siły. Jeśli w liście opisujesz wdrażanie automatyki, a w CV ten projekt jest szóstym punktem pod obowiązkami, czytelnik musi go szukać. Przesuń go wyżej. Jeśli w liście nazywasz stanowisko tak jak ogłoszenie, to samo sformułowanie powinno się znaleźć w podsumowaniu zawodowym CV.

Przy aplikacjach do znanych sieci przydają się teksty o CV pod konkretnego pracodawcę, np. CV do Rossmanna albo CV do InPostu. Pokazują, jak ten sam kierunek dopasowania wygląda po stronie CV.

Zostają jeszcze nazwy plików. „List_motywacyjny_final2.pdf” przy piątej aplikacji w tygodniu łatwo pomylić z „final3”. Nazwa z nazwiskiem i firmą („Grabowski_list_Rossmann.pdf”) chroni przed wysłaniem złego pliku i pomaga odnaleźć właściwą wersję, gdy po dwóch tygodniach ktoś oddzwoni.

W CV przesyłanych przez GenerujCV często widać jedną wersję dokumentu rozsyłaną do bardzo różnych firm. W kreatorze, w pakiecie „CV + List motywacyjny” (24,99 zł), wpisujesz w polu „Firma / stanowisko na które aplikujesz” nazwę firmy i stanowisko, a list powstaje pod tę aplikację. Fakt o firmie i dowody z własnego banku dopisz jednak sam, bo tylko Ty wiesz, co przeczytałeś i co zrobiłeś.

Gotowy wzór listu do konkretnej firmy: centrum dystrybucyjne

Oto list, w którym fakt o firmie pochodzi z jej własnej strony kariery i od razu jest połączony z doświadczeniem kandydata. Firma i fakt o rozbudowie magazynu są prawdziwe (sprawdzone 21 października 2026), a ogłoszenie, kandydat, jego wyniki i poprzedni pracodawca są wymyśleni. Przy swojej aplikacji podmień fakt i dowody, a układ akapitów przepisz w kreatorze GenerujCV.com.

Wzór listu motywacyjnego do konkretnej firmy - kierownik zmiany w centrum dystrybucyjnym, wypełniony przykład

Dotyczy: Rossmann

Szanowni Państwo,

Aplikuję na stanowisko Kierownika zmiany w Centrum Dystrybucyjnym w Pyskowicach. Na Państwa stronie kariery przeczytałem, że magazyn ma urosnąć do 66 tys. m² i dostać nowe, zautomatyzowane rozwiązania. Rok temu przechodziłem przez podobną zmianę od strony zmiany nocnej i wiem, że pierwsze miesiące po uruchomieniu automatyki wymagają innego kierowania ludźmi niż zwykła praca.

Od pięciu lat pracuję w centrum dystrybucyjnym sieci handlowej pod Gliwicami, od trzech jako lider zmiany nocnej. Prowadzę zespół 28 osób na kompletacji, pakowaniu i załadunku. Gdy w ubiegłym roku magazyn dostał sorter i nowe stanowiska pakowania, odpowiadałem za przestawienie mojej zmiany: ułożyłem grafik szkoleń tak, żeby nie zatrzymać wysyłek, i przez pierwsze sześć tygodni codziennie spisywałem przestoje razem z działem utrzymania ruchu.

Po trzech miesiącach moja zmiana kompletowała więcej zamówień na godzinę niż przed zmianą systemu, a liczba błędnie skompletowanych pozycji spadła o mniej więcej jedną trzecią. Nikt z zespołu nie odszedł w tym okresie, choć zmiana była dla części osób trudna. Mam uprawnienia UDT na wózki jezdniowe i pracuję w systemie WMS na co dzień, także przy rozliczaniu wydajności.

Pyskowice są dla mnie naturalnym kierunkiem: mieszkam w Gliwicach, a rozbudowa oznacza nowe zmiany, nowych ludzi i nowe procesy jednocześnie. W takim układzie pracowałem ostatnio i chciałbym zrobić to jeszcze raz, w większej skali.

Chętnie opowiem na rozmowie, co w moim wdrożeniu poszło zgodnie z planem, a co trzeba było poprawiać w biegu. Dziękuję za poświęcony czas.

Z poważaniem,

Łukasz Grabowski


Wzór jest złożony w szablonie listu Nowoczesnym, w zielonym kolorze. Pozostałe dwa układy listu zobaczysz na tej samej stronie.

Pięć kontroli przed wysłaniem

Ostatnie czytanie listu do konkretnej firmy zajmuje kilka minut i sprawdza tylko dopasowanie:

1. nazwa firmy i stanowiska w nagłówku, w pierwszym zdaniu i w temacie maila brzmi tak samo jak w ogłoszeniu,

2. w pliku nie ma nazwy poprzedniej firmy ani poprzedniego stanowiska,

3. fakt o firmie ma źródło, które umiesz wskazać, i nie jest sprzed kilku lat,

4. każde wymaganie, które ogłoszenie powtarza więcej niż raz, ma w liście swój dowód,

5. lista dokumentów z ogłoszenia jest kompletna, zwłaszcza w urzędzie.

Moim zdaniem punkt drugi jest najważniejszy, bo tylko ten błąd potrafi przekreślić dobry list jedną linijką.

CV dopasowane do tej samej oferty złożysz w kreatorze GenerujCV. Zanim je wyślesz, sprawdź, czy słowa z ogłoszenia są w nim tam, gdzie szuka ich system rekrutacyjny.

Sprawdź, jak Twoje CV wypada w ATS. Na podglądzie CV w kreatorze kliknij „Zweryfikuj moje CV pod ATS” i zobacz, czego brakuje względem ogłoszenia. Wynik i jedna poprawka za darmo, pełny raport 9,99 zł.